Rozwiń MENU
Ostatnie orędzie

Orędzie, 25. października 2020r.
„Drogie dzieci! W tym czasie wzywam was, abyście wrócili do Boga i modlitwy. Wzywajcie pomocy wszystkich świętych, aby byli dla was przykładem i pomocą. Szatan jest silny i walczy, aby jak najwięcej serc przyciągnąć do siebie. Chce wojny i nienawiści. Dlatego jestem z wami tak długo, aby was prowadzić [na] drogę zbawienia, do Tego, który jest Drogą, Prawdą i Życiem. Dzieci, wróćcie do miłości, do Boga, a On będzie waszą siłą i ucieczką. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie."
 
Orędzie, 25 września  2020 r.
„Drogie dzieci! Jestem z wami tak długo, bo Bóg jest wielki w Swojej miłości i mojej obecności. Dzieci, wzywam was wróćcie do Boga i modlitwy. Miarą waszego życia niech będzie miłość  i nie zapominajcie, że modlitwa i post czynią cuda w was i wokół was. Wszystko co czynicie niech będzie na chwałę Bożą, a wtedy Niebo wypełni radością wasze serce i odczujecie, że Bóg was kocha i mnie posyła, by zbawić was i Ziemię, na której żyjecie. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”
 
Orędzie, 25 sierpnia  2020 r.
„Drogie dzieci! To jest czas łaski. Jestem z wami i ponownie wzywam was, wróćcie do Boga i modlitwy dopóki modlitwa nie będzie dla was radością. Dzieci, nie macie przyszłości ani pokoju dopóki wasze życie nie zacznie się [od] osobistego nawrócenia i przemiany w dobro. Zło się zatrzyma i pokój zapanuje w waszych sercach i na świecie. Dlatego, kochane dzieci, módlcie się, módlcie się, módlcie się. Jestem z wami i oręduję przed moim synem Jezusem za każdym z was. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”
 
Orędzie, 25 lipca 2020 r.

„Drogie dzieci! W tym niespokojnym czasie, gdzie diabeł zbiera żniwo dusz, by je do siebie przyciągnąć, wzywam was do wytrwałej modlitwy, abyście w modlitwie odkryli Boga miłości i nadziei. Dzieci, weźcie krzyż do rąk. Niech będzie dla was wskazówką, że miłość zawsze zwycięża, w szczególny sposób teraz, gdy krzyż i wiara są odrzucone. Bądźcie odbiciem i przykładem [poprzez] wasze życie, że wiara i nadzieja są wciąż żywe i nowy świat pokoju jest możliwy. Jestem z wami i oręduję za wami przed moim Synem Jezusem. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.”

Więcej>>>

 

 

 

 

Medytacja

Słowo Boże » Medytacja

Powrót na właściwą drogę
medytacja biblijna na 1. niedzielę Adwentu – 29 listopada 2020

Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: obraz opuszczonego domu popadającego w ruinę, bo się nim nikt nie zajmuje… obraz domu zaniedbanego, bo byle jak się nim zajmują mieszkający w nim… zawsze można powrócić do porządku i ucieszyć się solidnością, porządnością i schludnością zadbanego domu.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę powrotu do siebie, do domu.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Mk 13,33-37

Jezus powiedział do swoich uczniów: Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!



Błądzenie

Błądzenie z dala od Bożych dróg prowadzi do tego, że serce nasze staje się nieczułe na bojaźń przed Bogiem (por. Iz 63). Nie ma mowy o przepisach, o zakazach i nakazach. Nieczułość serca związana jest z brakiem bojaźni. To Bóg daje sercu życie, „miękkość”, owo z ciała. Serce kamienne to serce nieczułe. Brak zaś czułości nic dobrego nie przynosi zarówno temu, kto jest nieczuły, jak i temu, kto tejże nieczułości doświadcza.

Kiedy nie ma bojaźni przed Bogiem to nie ma też otwartości na Jego plan. Znika nam z oczu Boża obecność. Wydaje się nam, że wszystko wiemy. Bojaźń zaniedbana wywołuje w nas pychę. Wydaje się, że znamy czas, że mamy wszystko pod kontrolą, że trzymamy rękę na pulsie. Nic z tego! Nieczułość objawia kamienne, twarde i nieprzystępne połacie ziemi. Tam nic nie urośnie. Zaniedbanie zaś może spowodować, że cały obszar stanie się ugorem!

Dlatego na początku drogi adwentowej, drogi, która zaczyna się od przystanięcia niech dotrze do naszych uszu, a szczególnie serca: uważajcie! Serce musi być uważne. Rozdygotane jest w arytmii, a ta niewskazana dla zdrowia. Owo zatrzymanie się jest zaproszeniem do uspokojenia tętna. Kto wie, czasami do wyczucia tętna, bo tak słabo bije. Jeśli zaś dostrzeże się brak tętna to wezwać pomocy, by bojaźń Boża zabiła we mnie – ona mnie nie zabije. Skruszy kamienne serce, by stało się na powrót sercem z ciała.



Uwaga i czujność

Te dwa wymiary są jakże ważne! Zachować uwagę to nic innego jak być czujnym. Świadomość, że czas (tu i teraz) nadchodzi winno wywoływać podwyższone ciśnienie. Gdy zbliża się coś ważnego (osoba, spotkanie z nią, wydarzenie) to drżymy. Uważnie przygotowujemy się do tych wydarzeń. Chcemy je przeżyć i nimi nasycić. To właśnie jest adwentowe przygotowanie do dni, w których staniemy z bojaźnią wobec tajemnicy Bożego Narodzenia.

Tak więc zapraszamy do uwagi! I wcale nie ma mowy o jakiś nadzwyczajnych sprawach i rzeczach do zrobienia. Ze słów Pana Jezusa jasno wynika, że mamy zająć się każdy swoją misją, swoim zadaniem. Bóg przychodzi nie w jakichś dziwnych uwarunkowaniach. Nie ma innej przestrzeni jak moja codzienność. Powierzono mi staranie o wszystko. Co więcej każdy ma wyznaczone zajęcie.

W moich rękach Bóg zostawił swój dom – stworzył z miłości i dał moje dłonie. Adwent ma nam o tym przypomnieć. Powraca, by zapytać o wypełnienie zadania, o moje staranie. Wyznaczył odźwiernego i przykazał, żeby ten czuwał. Każdy z nas w jakimś wymiarze jest odźwiernym. Pamiętajmy o tym. Tak więc, czuwanie i z wieczora, a czasami o północy. Są też chwile przy pianiu kogutów lub rankiem. Oto w bojaźni Bożej odkrywamy Boga we wszystkim i wszystko w Nim.



Wspólnota z Jezusem

Czujność to wzmożona uwaga. Na co? A dokładnie na kogo? Paweł Apostoł w pierwszym liście do Koryntian (1 Kor 1,3-9) podpowiada nam. Chodzi o łaskę i pokój od Ojca i Syna. Wyrazem tejże jest dziękczynienie. Za Jezusa Chrystusa, w którym zostaliśmy obdarowani i wzbogaceni we wszystko.

Jest i słowo i wszelkie poznanie. Dla utrwalenia się w nas chrystusowego stylu życia. Uwierzmy, że nie brakuje nam żadnego daru łaski. Nie szukajmy nie wiadomo czego. Rozejrzyjmy się i zobaczmy to, co pod ręką. Wstrzymaj oddech. Zawieś oko na tym, co masz. Nadstaw ucha.

To tu i teraz, to w mojej misji bycia odźwiernym jestem umocniony aż do końca przez Jezusa Chrystusa, szczególnie w Eucharystii. Bo przed nami dzień Pana naszego Jezusa Chrystusa. A ten dzień to dzień spotkania. Jesteśmy powołani do wspólnoty z Nim. A jaka to wspólnota? Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami.

o. Robert Więcek SJ