Rozwiń MENU
Ostatnie orędzie

25 maja 2024

 

Drogie dzieci! W tym czasie łaski wzywam was do modlitwy sercem. Dzieci zakładajcie grupy modlitewne, grupy, gdzie będziecie się motywować do dobrego i wzrastać w radości. Dziatki, jesteście jeszcze daleko. Dlatego [ciągle] od nowa się nawracajcie i wybierajcie drogę świętości i nadziei, aby Bóg dał wam pełnię pokoju. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie.

 

Więcej>>>

 

 

 

 

Medytacja

Słowo Boże » Medytacja

Przestrzeń chrztu
medytacja biblijna na Niedzielę Chrztu Pańskiego – 9 stycznia 2022


Stanę w Bożej obecności.
Wprowadzenie 1: co się wydarzyło skoro widzę przemianę człowieka? Owo oczekiwanie z napięciem na odpowiedź niech stanie się moim udziałem. Bo nie wiem jaka będzie odpowiedź? Takowe napięcie też doświadczam w wymiarze wiary – wszak nie wiem co wypływa z chrztu świętego.
Wprowadzenie 2: prosić o łaskę codziennego wchodzenia w przestrzeń chrztu świętego.

Na początek przeczytam tekst ewangelii: Łk 3,15-16.21-22

Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a nieba odezwał się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie.


Moc i delikatność w jednym

Z jednej strony: Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku. Doświadczenie pokoju i równowagi. Trzeźwe spojrzenie na rzeczywistość.

A z drugiej: On niezachwianie przyniesie Prawo(...) aż utrwali je na ziemi(…) ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności. Trzeba rozbić te zamknięcia, zburzyć mury więzień, wejść w ciemność, by ją rozproszyć.

Nie będzie łatwo, bo Prawo odrzucać będą i przyjmować to, co się im podoba, jednak Bóg nie zniechęci się ani nie załamie.

Trzeba stawiania wymagań z miłością. Sobie i także tym, którzy zostali mi powierzeni. Bez granic wszystko się rozlewa i zanika. Bez koryta rzeka wylewa, niszczy i w końcu niknie.

Ciągle patrzymy z perspektywy innych, zamiast spojrzeć na siebie.


Wejście w teraźniejszość

Wejście w wody Jordanu to wejście Boga w naszą codzienność, w to, z czym się borykamy, co nas boli, czasami zawstydza, z czym się nie zgadzamy. Syn Boży jest Bogiem-z-nami we wszystkim! Jest blisko nas! Wierzysz? To dlaczego stawiasz pytanie o dlaczego? To właśnie sakrament chrztu uzdalnia nas do życia teraźniejszością, do odkrywania Jego obecności.

A my uparcie i skrycie (a w większości przypadków) żyjemy przeszłością. Próbujemy chodzić drogami, których już nie ma, ścieżkami, które już zniknęły.

Przyszłość jest dla nas mroczna, bo nie podnosimy głowy, bo nie spoglądamy w niebo, bo nie ma w nas nadziei.

Czy to kwestia upodobania? Nie co nam się podoba i jak nam się podoba, ale fakt, że we mnie, w nas Bóg ma upodobanie. Wierzę, że rozumiemy tę różnicę. Czy zdrowo jest brać wszystko, co mi się podoba? Czy naprawdę to ma sens i daje doświadczenie wypełnienia? Czy raczej nie jest podobne do brania narkotyków? Od tych lekkich począwszy i coraz cięższych, aż po śmierć?


Mocniejszy ode mnie

Deklaracja Jana jest precyzyjna. Opiera się na Bogu, a nie opiera się Bogu. A ja, chrześcijanin, wierzę czy też oczekuję z napięciem i snuję domysły w sercu co do… co do jakiego Jana? Jakich osób czy rzeczy? Czy ktokolwiek lub cokolwiek może zastąpić Pana? Jakże biedny jestem, gdy na to pozwalam. Posłuchaj dziś Chrzciciela: … idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów.

Pan Jezus chrzci nas Duchem Świętym i ogniem. To jest ogień miłości! To o Nim Ojciec mówi: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie. A w Nim do każdego z nas.

Tak więc, czy znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą? Czy wierzycie, że dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła. I że to samo czyni i dziś? Zauważmy, że źródło jest w owym Bóg-był-z-Nim.


o. Robert Więcek SJ